Lwów – perła za wschodnią granicą

Lwów jest miastem legendarnym. Przez lata był miastem, w którym toczyło się życie kulturalne, polityczne i naukowe. Nazywany bratem Krakowa, aż do II Wojny Światowej był częścią Polski. Do dziś wielu Polaków nie pogodziło się z utratą miasta na rzecz Ukrainy.
Czy warto się wybrać do stolicy Kresów? Warto, a nawet powinno się! Lwów należał do Polski przez tak wiele lat, że gros tamtejszych zabytków jest mocno związana z historią naszego kraju.

 


Wycieczki do Lwowa nie są bardzo kosztowne. Zakładając, że zaczynamy naszą podróż w Warszawie, za bilet kolejowy zapłacimy ok. 60 euro, nie będzie to zatem najtańsza opcja, ale w perspektywie dalszych wydatków, które będą znacznie mniejsze, warto zainwestować w wygodę. Jeśli jednak bardzo chcemy zaoszczędzić, to połączenia autokarowe można znaleźć już od 70 złotych. Wyjeżdżając na Ukrainę, nie warto robić zapasów jedzenia, może z wyjątkiem kanapek na drogę. Ze względu na niestabilną sytuację w kraju, ukraińska waluta, hrywna, straciła dużo na wartości i w dniu, w którym pisany jest ten tekst, wynosiła ona ok. 0,13 złotego polskiego. Z tego względu ceny we Lwowie są bardzo przystępne dla Polaków. Nocleg może nas kosztować nawet mniej niż 15 złotych za noc, z kolei za równowartość 5 złotych dostaniemy porządny obiad w restauracji. Wycieczki na Ukrainę należą do jednych z tańszych wycieczek w Europie, przy czym jest wiele miejsc, które można tam zwiedzić i które mogą nas oczarować.

 

Przejdźmy do zwiedzania! Lwów z pewnością oczaruje każdego miłośnika architektury. Budynki zachwycają tam różnorodnością. Widoczne są wpływy katolickie, prawosławne, ormiańskie i wiele innych… W końcu Lwów przez wiele lat był prawdziwym tyglem kulturowym. Pierwszym miejscem, w które powinniśmy skierować kroki, jest rynek. Podobnie jak krakowski, znajduje się w centrum miasta i był świadkiem wielu ważnych wydarzeń historycznych. To tam znajduje się słynna Czarna Kamienica. Kolejnym ważnym historycznym miejscem jest Cmentarz Orląt Lwowskich, nazywany tak, ponieważ wśród niemal 3000 pochowanych tam żołnierzy w bitwie o Lwów i Wschodnią Małopolskę jest wiele młodzieży oraz inteligencji. Kontynuując zwiedzanie, nie zapomnijmy o Operze Lwowskiej, jednym z symboli miasta. Zaprojektowana przez polskiego architekta prof. Zygmunta Gorgolewskiego, otworzona w roku 1900 jeszcze jako Teatr Polski, nosi imię Salomei Kruszwickiej, ukraińskiej primadonny.

Lwów ma do zaoferowania tak wiele, że tylko na wymienienie wszystkich zabytków potrzebna byłaby gruba książka, a co dopiero na opisanie wszystkich historii z nimi się wiążących! Najlepiej po prostu pojechać tam i zobaczyć te wszystkie cuda na własne oczy – choć nawet po najdokładniejszym zwiedzaniu i tak zapewne wiele pozostanie do odkrycia…